– Aleric… – zawołałam, czując się całkowicie bezużyteczna.
To nie wróżyło nic dobrego. To było naprawdę, ale to naprawdę złe.
A co gorsza, nawet przy niewielkim prawdopodobieństwie, że nie była to sprawka Thei, nie było szans, by już o tym nie wiedziała. Tak czy inaczej, marnowałam czas, tkwiąc w tej wizji.
Musiałam się stąd wydostać. Teraz.
„Obudź się”.
Uderzyłam się w policzki, pragnąc bardziej






