„Nie mogę, nie mogę, Cole, nie mogę,” Lita intonowała z poduszek, odchylając głowę do tyłu, by wyeksponować kuszące gardło. Ukryła dłonie gdzieś poza jego zasięgiem wzroku, a prześcieradła ledwo trzymały się łóżka. Jeden czy dwa kawałki pianki unosiły się na krawędzi, a on zachichotał przy jej skórze. Przeszły ją dreszcze, a Cole powtórzył to jeszcze raz. Jego biedna, upojona przyjemnością partner






