Rozdział 133
Punkt widzenia Evy
Ciężar konfrontacji z Maxem przylgnął do mnie niczym duszny całun. Każde słowo, każde spojrzenie, każda prośba powtarzały się w mojej głowie, nawiedzając mnie, gdy siedziałam w przytulnym salonie Sally. Cichy szum grzejnika niewiele zdziałał, by ogrzać chłód, który osiadł głęboko w moich kościach.
Objęłam się ramionami, wpatrując się bezmyślnie w nietkniętą filiżank






