Rozdział 134
Punkt Widzenia Evy
Droga do szpitala była jak przez mgłę. Dłonie Sally zaciskały się mocno na kierownicy, jej kostki zbielały, gdy lawirowała w wieczornym ruchu ulicznym. Moje własne dłonie trzęsły się niekontrolowanie na moich kolanach i bez względu na to, jak bardzo próbowałam je uspokoić, strach w mojej piersi stawał się tylko cięższy.
Ledwo rejestrowałam głos Sally, gdy mówiła, je






