Rozdział 135
Punkt widzenia Ewy
– Co ty tu robisz? – zapytała Emilia, jej głos był ostry i pełen jadu, ale ja nawet nie drgnęłam. Serce biło mi jak oszalałe, nie ze strachu, lecz z dziwnej siły, której wcześniej nie czułam. To było tak, jakby cały ból i upokorzenia, których doświadczyłam, zbudowały mur wokół mojego serca, taki, którego jej okrutne słowa nie mogły już zburzyć.
– Co tu robię? – powt






