Rozdział 136
Punkt widzenia Maximiliana
Szpitalny korytarz wydawał się hałaśliwy, gdy rozległ się głos Sary, przeszywając napiętą ciszę niczym postrzępiony nóż. – Co ty tu robisz, Max? – Jej ton był ostry, mieszanka niedowierzania i złości, ale pod spodem kryło się coś jeszcze – zranienie.
Nie spojrzałem na nią. Nie mogłem. Mój wzrok był utkwiony w Evie, stojącej tam, jej ciało było sztywne, a ram






