Rozdział 144
Perspektywa Evy
Te słowa uderzyły we mnie jak cios w pierś. Morderczyni. Wstrzymałam oddech, a pokój zdawał się zacieśniać wokół mnie. Jadowite oskarżenie Emily zawisło w powietrzu, uciszając wszystkich. Z zadowolonej miny wnioskowałam, że czekała na tę chwilę, na idealną okazję, by mnie pogrążyć.
Stałam zamarła, a myśli pędziły mi w głowie. Członkowie zarządu wpatrywali się we mnie,






