Rozdział 177
Perspektywa Ewy
Moje ręce drżały, gdy patrzyłam na Emily i Sarę siedzące po drugiej stronie stołu w sali konferencyjnej.
Członkowie zarządu siedzieli zamarłymi w swoich skórzanych fotelach, nikt nie odważył się poruszyć. Cisza była tak gęsta, że słyszałam tykanie starego zegara na ścianie, odmierzającego każdą bolesną sekundę.
Pani Rodriguez nawet nie udawała, że robi notatki. Jej dłu






