Rozdział 178
Perspektywa Evy
Moje serce waliło o żebra jak uwięziony ptak, gdy naczelnik policji wystąpił naprzód, wyciągając złożony papier z marynarki. Każde uderzenie zdawało się rozbrzmiewać w moich uszach, mieszając się z ogłuszającą ciszą, która zapadła w sali konferencyjnej. Twarz Emily pobielała jak kreda, ale uniosła brodę z tą samą arogancją, którą widziałam już zbyt wiele razy, z tym sa






