Rozdział 184
Max siedział na podłodze w salonie, otoczony rozpakowanymi prezentami i czterema bardzo różnymi reakcjami na jego obecność. Mia promieniała radością, ściskając swojego nowego pluszowego jednorożca, jakby był ze złota. Chłopcy natomiast emanowali falami ledwo powstrzymywanej wrogości, przez które w pokoju robiło się o dziesięć stopni zimniej.
– No więc – przeciągnął James, celowo rozkł






