Rozdział 202
Gabinet dyrektora dusił napięciem. Ewa zaciskała dłonie na poręczach krzesła, aż zbielały jej kostki, obserwując, jak te sępy krążą wokół jej dzieci. Jej maleństwa siedziały przy ścianie: Mia ze śladami zaschniętych łez na policzkach, Jakub wibrujący ledwo powstrzymywanym gniewem, Leon wiercący dziurę wzrokiem w podłodze, a Samuel próbujący zniknąć w swoim krześle.
"Te agresywne dziec






