Rozdział 205
Punkt widzenia Maksa
Coś mi nie pasuje.
Siedzę w swoim biurze, wpatrując się w panoramę miasta przez okna od podłogi do sufitu, ale myślami jestem gdzie indziej. Wczorajsza rodzinna kolacja wciąż powraca w mojej głowie; wujek Ewy, Ludwik, pojawiający się znikąd po dziesięciu latach, trzymający moje dzieci, opowiadający historie z dzieciństwa Ewy, jakby nigdy nie wyjechał.
Sposób, w ja






