Amica
Jak on śmie?
Ten bękart.
Chcę się odwrócić, biec dalej i udawać, że tego nie widziałam. Ale moje ciało odmawia posłuszeństwa. Krew we mnie wrze, furia pali każdą żyłę. Jak on śmie podnosić rękę na moich ludzi – moich ludzi. Nie mogę tego zignorować. Nie zrobię tego.
Bez namysłu obracam się na pięcie i biegnę z powrotem w stronę budynku, moje stopy uderzają o ziemię. Nie obchodzi mnie już, że






