Leonard
Gdy docieramy na tyły zamku i wślizgujemy się do tunelu, odgłos zbliżających się kroków zatrzymuje nas w miejscu. Wiem, że nie jest bezpiecznie. Podnoszę rękę, dając moim ludziom znak, by zachowali ciszę, i wytężam słuch.
Hałasy stają się głośniejsze, chaotyczne.
Nietrudno zrozumieć – zamek jest atakowany. Chociaż nie potrafię jeszcze określić, kim są napastnicy. Ale to może być nasza najl






