Deckard
Mój czas spędzony tutaj z Freyą jest co najmniej niepokojący.
Wiem, że jest czarodziejką – dziwne rzeczy są do przewidzenia – ale sposób, w jaki na mnie patrzy, jest dziwny.
To nie ciekawość.
To nie litość.
To coś zupełnie innego, coś, czego nie potrafię do końca nazwać.
Leżę tu uwięziony, walcząc o życie, a jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że ta kobieta studiuje mnie, jakbym był jakąś






