Darth
– Powiedziałem – szepczę ponownie, a mój ton jest spokojny, lecz przesycony śmiercionośną intencją – odrzuć swojego partnera. Tutaj. Teraz. Albo będziesz powodem, dla którego on dziś zginie.
– Proszę... Alfo... Nie chcę tego robić... proszę... – Samantha drży, a jej głos ledwo się nie łamie.
– Och, Samantho – wzdycham, przechylając głowę. – Na błagania i prośby będzie czas później. Ale nie t






