Darth
– Uuu, Samantho... co ty, do cholery, robisz? – mruczę, niezdolny ukryć dreszczu narastającego w moim głosie.
Jej palce są wciąż mokre od dotykania samej siebie, a ten widok tylko podsyca ogień, który już we mnie płonie.
Zerkam na Ivara i uśmiecham się złośliwie, dając mu żartobliwego klapsa w tyłek. – Patrz, o kogo tak się martwiłeś, Ivarze. Ona wyraźnie chce dołączyć.
Zwracając się z powro






