Dean:
Obserwowałem, jak Iris marszczy brwi, wyraźnie zirytowana i nieswojo czując się z powodu zachowania naszych rodziców.
Gniew, który widziałem w jej oczach z powodu braku szacunku, był czymś, czego nie mogłem zignorować, i choć nie powiedziała ani słowa, wiedziałem, że naprawdę ją to rani i obraża bardziej, niż normalnie mogłaby znieść.
"Wszystko w porządku, kruszynko?" zapytałem, gdy siedział






