Dean:
Spojrzałem na telefon przez kilka sekund, zastanawiając się, czy odebrać go za Iris, zanim w końcu to zrobiłem. Nie chciałem, żeby uciekała od swoich problemów, ale wiedziałem, że jej matka nie należy do osób, które powstrzymają się przed zestresowaniem córki, i dlatego obrona jej była w tym kontekście lepszym wyjściem.
– Może pójdziesz przygotować śniadanie? Ja się tym zajmę – powiedziałem,






