Iris:
Uśmiechnęłam się, gdy drzwi się otworzyły i wszedł Dean. Nasze spojrzenia się spotkały i zobaczyłam uśmiech na jego ustach. Wyglądał na mniej więcej zadowolonego ze wszystkiego, co nas dwoje łączyło w naszym domu.
Jedną rzeczą, której byłam zawsze pewna, bez względu na to, jakie problemy między nami były, było zapewnienie domowi spokojnej aury, zwłaszcza gdy wracał po długim dniu. Wiedziałam






