Iris:
Uśmiechnęłam się, szykując się do wyjścia, a moje serce waliło jak oszalałe, obawiając się, że coś pójdzie nie tak.
Fakt, że powinnam być podekscytowana nadchodzącymi wydarzeniami, to jedno, ale świadomość, że wszystko, co robimy, jakoś zawsze kończy się katastrofą, przerażała mnie teraz bardziej niż cokolwiek innego. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Mariana wie i JEŚLI zdecyduje się powiedzie






