Vince kontynuował: "Nie organizowałbym dzisiejszego bankietu, gdyby mi na tobie nie zależało. Robię to, żebyś poznała wszystkich, żeby uznali cię za prawdziwą spadkobierczynię naszej rodziny."
Sadie i Karen wymieniły zdziwione spojrzenia po tych słowach. Zastanawiały się, co on przez to rozumie.
Karen uśmiechnęła się naturalnie, gdy z gracją wystąpiła naprzód i objęła Vince'a ramieniem. "Posłuchaj






