Sherman zachował kamienną twarz i powściągliwość w komentarzach. Zamiast tego zauważył: "Mówią, że jest pan człowiekiem niezwykle bezstronnym i bezinteresownym, i jestem zaskoczony, widząc, że to prawda. Traktuje pan swoje córki bardzo równo, niezależnie od tego, czy łączą pana z nimi więzy krwi."
Wyraz twarzy Karen zrzedł, jakby wyczuła w słowach Shermana jakąś insynuację. Dopiero co dowiedziała






