Sherman, który pojawił się krok za nimi, obserwował scenę z mieszaniną rozbawienia i niedowierzania. To był doprawdy spektakl i bez wątpienia okno na pełne dramatu życie Rity. Nikogo na jej miejscu nie zdziwiłoby, gdyby opuściła dom, jak tylko osiągnęłaby pełnoletność. Codzienne mierzenie się z tymi dwiema melodramatycznymi postaciami byłoby, delikatnie mówiąc, męczące.
Chociaż sytuacja była dość






