Nadal istniało pole manewru, aby wybrnąć z tej sytuacji, pod warunkiem podjęcia natychmiastowych kroków, a zwlekanie tylko ją skomplikuje. Sherman odłożył dokumenty i rozsiadł się na wpół w swoim fotelu biurowym. – Chcę dokładnego wyjaśnienia tej sprawy – zażądał.
– Szczerze mówiąc, to dość proste. Sprowadza się to do tego, że pierwotny deweloper nie rozwiązał sporu z tym bezdomnym. Ale na chwilę






