– Ojej… – wykrzyknęła Simona, zauważając ślad uderzenia na twarzy Sadie. – Co ci się stało? Ktoś cię uderzył? Dlaczego się tym nie zajęłaś?
Simona nie znosiła widoku czyjegoś cierpienia i instynktownie chciała dotknąć i sprawdzić twarz Sadie. Sadie jednak, nieświadoma prawdziwej tożsamości Simony, odsunęła się zniecierpliwiona.
– Nie dotykaj mnie – warknęła Sadie.
Wtedy Sherman powstrzymał Simonę






