DRAKE
Powrót do obozu był łatwy, leśne drogi były puste. Żadnego wilka ani wampira w zasięgu wzroku, ale coś nie grało, gdy dotarłem na miejsce. Nikogo nie było w pobliżu.
Szedłem dalej, ale nie znalazłem nikogo, nawet Amira czy Starszego Johnsona; ktokolwiek by wystarczył.
To miejsce jest przerażające, zwłaszcza gdy kręcą się tu wampiry.
Zatrzymałem się w miejscu, słysząc coś za sobą, ale gdy spo






