Ivan zadzwonił od razu i wyszedł.
– Quinlyn naprawdę wie, jak sprawić, by rzeczy się działy – zaśmiał się Larry, a on i jego grupa pewnie weszli na nabrzeże.
Portem zarządzała inna bogata rodzina, która, usłyszawszy, że to na urodziny Quinlyn, natychmiast wstrzymała wszelkie operacje tej nocy, aby oczyścić teren dla solenizantki. Teraz nabrzeże było wypełnione niezliczoną ilością luksusowych samoc






