Donny słuchał nieobecnym uchem rozmowy Bennetta i Quinlyn, obserwując, jak Bennett ochoczo zmierza do sąsiadów, żeby pożyczyć komputer. Quinlyn zręcznie otworzyła przeglądarkę i zabrała się do pracy.
Pięć minut później Quinlyn oznajmiła: "Mam to."
Jej głos był czysty i stanowczy, co wyrwało Donny'ego z zamyślenia. Instynktownie nachylił się i zobaczył informacje o ofierze na nieznanej stronie inte






