Quinlyn postanowiła porozmawiać z Josephem, wyraźnie licząc, że zaopiekuje się Elowyn. Ale tym razem Joseph się na to nie zgodził. Nawet zawołał innych i wkrótce tłum zebrał się w rezydencji Wilsonów.
"Nie ma mowy. Nawet o tym nie myśl. Jutro idziesz do szkoły. Jak nie pójdziesz, powiem twojemu nauczycielowi, że wagarujesz," powiedział Stanley, z hukiem uderzając w stół.
Larry skrzyżował nogi, uśm






