"Tak." Quinlyn rzuciła obojętnym spojrzeniem na kierowcę.
"Dokładnie tak, jak mówił John, jesteś ciekawym dzieciakiem," uśmiechnął się złośliwie kierowca, z papierosem dyndającym mu z ust. Spojrzał na dwie osoby za nią. "Oni są z tobą?"
"Tak," odparła Quinlyn krótko, nie oferując żadnych dalszych wyjaśnień.
"Dobra, wsiadajcie. John zamówił jedzenie w restauracji i na was czeka," powiedział kierowc






