Larry, który stał na warcie przed domem na palach, usłyszał zamieszanie przez słuchawkę. Jego twarz posmutniała. "Zgadzam się ze Stanleyem. Puśćcie go. Uratowanie Quinlyn jest teraz naszym priorytetem."
Gdyby wiedział, że do tego dojdzie, zapobiegłby przyjazdowi Quinlyn, nawet gdyby miało to oznaczać zabranie ze sobą wielu ludzi.
Grupa zadaniowa również znalazła się w trudnej sytuacji. Nie spodzie






