Na sofie, Quinlyn zwinęła się w kłębek, czując się trochę senna z włosami wciąż na wpół suchymi. Usłyszawszy rozmowę, lekko otworzyła oczy i sennie powiedziała: "Jutro idę z Janem do firmy odebrać 'towar'."
"Dobrze, odpocznij," odpowiedział Bennett, dając znak, aby wszyscy posprzątali i wyszli. Wszyscy po cichu wymknęli się z pokoju, starając się jak najmniej przeszkadzać Quinlyn.
Larry spojrzał n






