Raymond i Niklaus, wspierając się na sobie, zataczali się, wchodząc do domu. Byli wyraźnie wstrząśnięci.
Gdy tylko przekroczyli próg, zamarli. W ogrodzie stał szereg żołnierzy, wszyscy w pełnym uzbrojeniu.
Jeszcze przed chwilą ci żołnierze byli w środku intensywnego starcia z zagranicznymi ochroniarzami. Ale teraz beztrosko odkładali broń, by siłować się na rękę. Wołali nawet w stronę kuchni: "Ade






