Następnego ranka Lionel z zapałem zaprowadził Quinlyn na kolejne miejsce eksperymentów na obrzeżach miasta.
W samochodzie nucił melodię, kąciki ust unosiły się w uśmiechu, nie zdradzając żadnych oznak ponurego nastroju, jakiego można by się spodziewać po popełnieniu morderstwa.
Placówka Mariana była opuszczonym szpitalem, który później przekształcono w magazyn, ale wewnątrz poszczególne pokoje wci






