Tyler warknął ze złości: – Pani Yates, jest pani bardziej arogancka, niż powinna. Nawet wysłała pani kogoś, żeby chronił tę kelnerkę. Boi się pani, że coś jej zrobię?
Pochylił się lekko i wpatrywał się w Quinlyn z figlarnym uśmiechem.
Quinlyn nie unikała jego spojrzenia, ale patrzyła prosto w jego oczy. Powiedziała: – Samo to, że o tym wiesz, dowodzi, że planujesz coś zrobić.
Tyler nie mógł temu z






