Nie musiało do tego dojść. Następnego ranka, kamerdyner rodziny Maddoxów dostarczył do ich pokoju hotelowego zaproszenie.
Kamerdyner rzekł: "Panno Yates, jest pani naszym gościem. Pan Maddox pragnie zaprosić panią na bankiet. Proszę koniecznie w nim uczestniczyć."
Choć słowa były uprzejme, jego postawa była stanowcza.
Quinlyn wzięła zaproszenie i skinęła głową. Następnie zamknęła drzwi, nie mówiąc






