Wyrazy twarzy elitarnej grupy nie wróżyły nic dobrego. Przegrana z kimś, na kogo zawsze patrzyli z góry, była hańbą nie do przyjęcia.
Gdy jeden z nich zamierzał wystąpić naprzód, Jason od razu go zdemaskował. – Hej, co ty robisz? Umówiliśmy się na walkę jeden na jednego. Już mieli swoje kolejki, a ty nadal chcesz się wtrącać? Nie wstyd ci? – Grupa elit obok nich natychmiast poczuła się upokorzona.






