Po spotkaniu Quinlyn wstała i wyszła z poczekalni.
Była godzina 16:00, czas na rekreację na świeżym powietrzu. Więźniowie rozproszyli się po boisku do koszykówki w małych grupach. Niektórzy ćwiczyli, a inni beztrosko rozmawiali.
To była rzadka chwila wytchnienia w więzieniu. Dopóki nie dochodziło do aktów przemocy, strażnicy zazwyczaj zostawiali osadzonych w spokoju.
Quinlyn, ubrana w więzienny un






