W końcu Quinlyn pomyślała chwilę i zauważyła: "Każdy znajdzie swoją własną drogę i należne mu szczęście."
Mężczyzna parsknął, prawie budząc dziecko na nowo. Zakrył usta i długo chichotał. "Dawno nie słyszałem tak przyziemnej odpowiedzi."
"Naprawdę?" zapytała Quinlyn. Słyszała, jak starsi mówili to dość często.
Kiedy Elowyn bała się, że Joseph nie znajdzie w przyszłości dziewczyny i poświęci całe ż






