Natalie od dawna nie znosiła tej grupy starszyzny.
Gdyby była Lucy, też by się zbuntowała.
– Kim wy jesteście, żeby tu wytykać palcami? – To był pierwszy raz, kiedy starszyzna została tak skarcona i chcieli ją upomnieć.
Ale gdy tylko podnieśli palce, przed nimi pojawiła się twarz Quinlyn. – Ona jest ze mną.
– Ty… – Starszyzna zakrztusiła się, niewytłumaczalnie bojaźliwa, ale wciąż uparta. Starszyz






