Czat grupowy w końcu się rozwiązał.
Quinlyn wysłała każdemu z osobna osobistą wiadomość z podziękowaniami.
– Jak miło z twojej strony.
Joseph zadzwonił, a w jego głosie pobrzmiewało rozbawienie. – Więc, kiedy wracasz?
Minęło sporo czasu, odkąd ktokolwiek z nich widział ją osobiście.
Quinlyn zawahała się przez sekundę, a potem udzieliła odpowiedzi, której prawdopodobnie się spodziewał. – Nieprędko.






