ROZDZIAŁ STO DWUNASTY - SFRUSTROWANA DIXIE
MARCUS
Przeczesałem włosy rękami. Nie mam nastroju na tę rozmowę, ale wiem, że musimy to przedyskutować.
– Chodź ze mną – pociągnąłem ją za ręce, aż doszliśmy do strefy basenowej na zewnątrz.
– Załóżmy, że to moje dziecko. Mam żonę.
– I co z tego? – prychnęła Dixie. – To małżeństwo kontraktowe, więc to nie problem.
Westchnąłem i zebrałem myśli, zanim jej






