ROZDZIAŁ STO DWUDZIESTY SIÓDMY – NARODZINY DZIECKA
MARCUS
Pielęgniarka wyprowadziła mnie na zewnątrz, żeby uregulować pewne płatności, które omyłkowo pominięto. Powiedziano mi, żebym szybko poszedł do kasy i zapłacił, więc pobiegłem korytarzem szpitalnym, mając nadzieję, że zdążę na czas.
Było małe opóźnienie, ale w końcu mogłem wyjść i ku mojemu zaskoczeniu i radości, powiedziano mi, że Belle uro






