ZMIENIONY STO CZTERDZIEŚCI DZIEWIĘĆ – CZY BELLE NIE ŻYJE
MARCUS
Moje oczy rozszerzyły się ze zdumienia, gdy gorączkowo przeszukiwałem samochód. Siedzenie pasażera i bagażnik zostały wyrwane, najprawdopodobniej do rzeki. Widziałem, jak niektóre części zamienne odpływają z prądem.
– Sprawdźcie samochód! – krzyknąłem sfrustrowany, a mężczyźni zebrali się wokół płonącego auta i próbowali ugasić ogień






