ROZDZIAŁ STO OSIEMDZIESIATY – ZDESPEROWANY
MARCUS
Z wyrazu twarzy lekarza wywnioskowałem, że nie przyszedł z dobrymi wieściami. Serce waliło mi jak młotem, gdy czekałem na to, co ma do powiedzenia.
– Operacja się udała…
Odetchnąłem z ogromną ulgą, słysząc to.
– Ale pacjentka jest w śpiączce – oznajmił lekarz, a mój duch rozpadł się na kawałki.
– Ś-Śpiączka? – wyjąkała Maria w szoku.
– Tak. Na szcz






