ROZDZIAŁ STO OSIEMDZIESIĄTY DRUGI - WIZYTA
GEORGE
Ostatnio moje życie było ponure, w oczekiwaniu na proces. Podłogi w więzieniu były zimne i twarde, a łóżko kuło mnie w plecy jak wściekła pszczoła. Starałem się zachować spokój, ale to było takie trudne. Tata wciąż mnie nie odwiedził, a to bolało jak szlag. Nigdy też nie zadał sobie trudu, by wykorzystać swoje znajomości, by mi pomóc.
Wiem, że uważ






