ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY – GORĄCA I ZADZIORNA
GEORGE
Czułem, że Rhoda była zaskoczona pocałunkiem, ale ostatecznie przyciągnęła mnie bliżej, smakując każdy zakątek moich ust, gdy z potrzebą badaliśmy nawzajem swój oddech.
Oderwałem się od pocałunku, wpatrując się w nią bez tchu, gryząc wargę.
– Pragnę cię, Rhodo – wyszeptałem, a ona spuściła wzrok, z policzkami zarumienionymi od zawstydzenia.
–






