18:30
Minęły godziny, a lot powrotny był spokojniejszy, niż się spodziewałam. Po całym tym wyczerpaniu byłam zdeterminowana, by pozostać na tych miękkich, skórzanych fotelach i już nigdy się nie ruszyć.
Oparłam się o bok Kylana, kładąc głowę na jego ramieniu. Ziewnął. Myślę, że wyczerpanie ostatnich dni dogoniło nas wszystkich, włączając w to Jumpiego i Thorne'a.
Z samego tyłu dobiegł śmiech. Nate






