Adelaide
To było proste pytanie: tak czy nie. Miałam nadzieję, że na nie odpowie.
Usta Esther wykrzywiły się w nieznacznym uśmiechu.
— Dlaczego tak sądzisz?
— Na początek: przez to niedorzeczne źródło mocy, które od ciebie wyczuwam — powiedziałam, krzyżując ramiona. — To nienormalne u zmiennokształtnego.
— Niesamowite — dech jej zaparło z wrażenia. — Jesteś córką Arcykapłanki i zaprawdę zrodzoną z






